z perspektywy Zayna-
Ale ona słodka . Ciekawe co jej się stało ? Muszę szybko zawieść ją do szpitala.
Gdy zaparkowałem koło szpitala wziąłem Violettę na ręce i pobiegłem do przychodni. Od razu ja przyjęli . Po jakichś dwóch godzinach lekarz powiedział że jest jeszcze nieprzytomna, ale mogę wejść , ale tylko na chwile bo nie są pewni co jej jest . Wszedłem .Leżała tam taka słodka i niewinna . Otworzyła oczy i zapytała.
-Gdzie ja jestem ?
-Cześć, jestem Zayn Malik.Jesteś w szpitalu. Przywiozłem cię tutaj. Twoja przyjaciółka się zamartwia.
-Co się stało?
-Zemdlałaś po tym jak ci poleciała krew z nosa.Dobrze się teraz czujesz ?
-Dobrze, ale...
Nie zdążyła nic powiedzieć bo do pokoju wpadła jej przyjaciółka.
- z perspektywy Violetty-
Gdy zobaczyłam Zayna to byłam zaskoczona.Ale wszystko mi wytłumaczył. Miałam się spytać jak to się stało że on tu jest, ale Sel mi przeszkodziła . Zaczęła mnie tulić i zadawać dużo pytań . Gdy się zorientowałam o co chodzi Zayna już nie było. Pewnie już sobie poszedł.Na chwilę zrobiło mi się przykro.Pewnie o mnie zapomni. Nic dziwnego- przecież miał miliony fanek ładniejszych ode mnie. Jednak nie miałam czasu się martwić. Odpowiadałam co chwila na pytania Seleny. A jak już ich nie miała, to zaczęła opowiadać co się stało.
Proszę o komentarze .
Sorry za błędy.
KrejzOlka
Siema !
Musicie wybaczyć Krejzi za krotki rozdział. Po pierwsze, uważam że lepiej przeczytać krótkie. Mniej człowiek oczy męczy, chodź KrejzOlka świetnie pisze (moim zdaniem). Ponadto foch for ever na 5 minut za to, że nie piszecie komentarzy. Za karę (
Rina
PS:Jak bęszie nużo komentarzy to opublikuję coś od siebie ajak nie to znowu strzelam focha !
R.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz